W ubiegłym roku wzięliśmy udział w konkursie PTTK „Turystyczna Rodzinka”, w którym to udało nam się zdobyć nagrodę w postaci vouchera na trzydniowy pobyt w bieszczadzkim schronisku „Pod Honem” w Cisnej. Daleko to od domu, ale oczywiście jedziemy. Jako, iż w Bieszczady mamy od nas w prostej linii jakieś 700 km jechać tak daleko tylko na trzy „nagrodzone” dni nie ma większego sensu, dodaliśmy sobie do wycieczki jeszcze kilka dni i miejsc. I tak, najpierw uderzymy na chwilę do Krakowa, potem do Cisnej, następnie nad Zalew Soliński i na koniec do Częstochowy.
Do Krakowa wyjechaliśmy pociągiem z Wronek trochę przed 7:00 rano, na miejscu znaleźliśmy się o 14:00, czyli po 8 godzinnej dość jednak męczącej podróży. Postanowiliśmy zatem, że po rozpakowaniu i obiedzie zrobimy sobie tego dnia tylko krótki spacer po okolicy (nawiedziliśmy m.in. pobliski kościół Niepokalanego Poczęcia NMP i klasztor Karmelitów Bosych) natomiast dzień kolejny przeznaczymy całkowicie na zwiedzanie. I tak też uczyniliśmy.
Zaraz po śniadaniu ruszamy „w miasto”. Na naszej dzisiejszej obowiązkowej liście znalazł się Rynek Główny z Sukiennicami i Kościołem Mariackim, Okno Papieskie w Pałacu Biskupim oraz oczywiście Wawel. A co dalej, zobaczymy.
Na Starym Mieście znaleźliśmy się krótko po 11:00. Po drodze udało nam się „zaliczyć” jeszcze sporo pięknych zabytków, w które Kraków niewątpliwie obfituje, m.in. teatr im. J. Słowackiego, kościół Świętego Krzyża i kościół Świętego Tomasza Apostoła.
Sam Rynek natomiast przepiękny. Kościół Mariacki, Sukiennice, kościół Świętego Wojciecha, wieża ratuszowa, Wierzynek. Zewsząd otaczał nas duch historii. Nie ma co kryć, Rynek jak i całe Stare Miasto ma swój niepowtarzalny urok i klimat. Znaleźliśmy się tam idealnie na czas – wysłuchaliśmy hejnału mariackiego i zobaczyliśmy hejnalistę, który radośnie pomachał do zgromadzonych przy wieży obserwatorów tegoż widowiska.
Z Rynku, po degustacji lokalnych obwarzanków ruszyliśmy w kierunku Wawelu. Michałowi bardzo zależało na zobaczeniu Papieskiego Okna, tak więc wybraliśmy trasę aby po drodze na Wawel zahaczyć i o Pałac Biskupi, który tak się szczęśliwie składa położony jest pomiędzy krakowskim rynkiem a Wawelem.
cdn.
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador