2016.07.18 – Wolin, zwiedzanie miasta

Opublikowano w 19 lipca 2016 19:04

Wolin, zwiedzanie miasta szlakiem żółtym, 6,5 km

 

Na dzisiejszy dzień celem naszej wyprawy padł Wolin. W Wolinie byliśmy już co prawda dwa lata temu, ale wówczas starczyło nam  czasu na "zaliczenie" jedynie Skansenu Wikingów. A Wolin posiada przecież dużo więcej atrakcji, szczególnie zależało nam na zwiedzeniu miejscowego muzeum.

Do Wolina wyruszyliśmy pociągiem, który zawiózł nas na miejsce w niespełna pół godziny. Już w trakcie dojazdu rozpadał się deszczyk, w związku z czym musieliśmy trochę zrewidować czas planowanej wycieczki. Deszcz to nasilał się, to zamierał, w związku z czym z punktu do punktu przemieszczaliśmy się raczej skokowo. Taka aura przelotnych opadów towarzyszyła nam przez cały czas zwiedzania Wolina. Na szczęście okazało się, że na szlaku jest sporo miejsc, w których przeczekać można było najbardziej intensywną ulewę.

Od dworca PKP ruszyliśmy ulicą Kolejową, po czym skręcając na skrzyżowaniu w lewo znaleźliśmy się pod wiaduktem kolejowym. Wykorzystaliśmy go jako chwilowe schronienie przed deszczem, który właśnie postanowił zaatakować z całą siłą. Darem losu deszcz zakończył się równie nagle jak nastał.

Ruszyliśmy dalej by po chwili wspiąć się na niewielkie wzgórze zwane Młynówką. Niegdyś znajdował się tu młyn – wiatrak, po którym nie ma już jednak żadnego śladu. Wkrótce dochodzimy do Osiedla Robotniczego, po którego lewej stronie znajduje się stare słowiańskie cmentarzysko. Ze wzgórza schodzimy drogą w stronę rzeki Dziwny mijając tzw. Srebrne Wzgórze, na którym znajdował się wczesnośredniowieczny gród. Obecnie o jego istnieniu świadczą pozostałości wałów ziemnych oraz fosa.

Idziemy teraz ul. Prostą mając cały czas rzekę po swojej lewej stronie. Znowu zaczyna padać, na szczęście dość delikatnie. Gdy zaczyna mocniej padać, trafiamy akurat na stację benzynową. Wykorzystujemy ją, aby się schronić, Michał natomiast na widok hot-dogów odczuwa nagły głód. Trzeba przyznać, że są tu wyjątkowo smaczne.

Przestaje padać, więc ruszamy dalej. Znajdujemy się właśnie na ul. Zamkowej. Tu zbaczamy na chwilę ze szlaku żółtego i idziemy do muzeum. A tu wielkie rozczarowanie. Jest poniedziałek, a w poniedziałki muzeum jest nieczynne. Widać taki już nas los. A może to Wolin próbuje nas nakłonić w nieokreślonej przyszłości do kolejnej, trzeciej już wizyty w swoich progach.

Kontynuujemy szlak idąc teraz wzdłuż ul. Słowiańskiej. Dochodzimy do Wzgórza Wisielców i plemiennego cmentarzyska Wolinian z około X wieku. Podziwiamy kamienny pomnik Trzygłowa upamiętniający tysiąclecie zajęcia Wolina przez Mieszka I. Następnie dochodzimy do ul Moniuszki. Idziemy teraz terenem dawnego śródmieścia. Mijamy przystań jachtową i odchodzimy na chwilę od szlaku, aby zwiedzić wolińskie kościoły.

Kolegiata p.w. Św. Mikołaja Biskupa wybudowana została u schyłku XIII wieku. Jest to halowa, trójnawowa ceglana budowla gotycka w formie pseudobazyliki. Aż trudno uwierzyć, że ta okazała budowla została niemal całkowicie zniszczona podczas II wojny światowej, a ostatni etap jej odbudowy zakończył się dopiero w roku 1998. Kościół jest otwarty, udaje się nam zwiedzić zatem także jego wnętrze.

Z kościoła św. Mikołaja idziemy jeszcze w kierunku drugiego kościoła filialnego p.w. Św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Ten okazuje się być zamknięty, toteż podziwiamy go jedynie z zewnątrz.

Wracamy na szlak i dochodzimy ponownie do ul. Zamkowej, gdzie szlak kończy swój bieg.

Będąc na ul. Zamkowej wchodzimy jeszcze do zabytkowego ratusza.

Pozostaje nam już tylko powrót na dworzec PKP. Okazuje się, że najbliższy pociąg mamy dopiero za godzinę, postanawiamy więc pojechać minibusem. W Międzyzdrojach jesteśmy jakiś kwadrans później.

W Międzyzdrojach dochodzimy do wniosku, że nasza wyprawa trwała zdecydowanie zbyt krótko. Jest jeszcze w miarę wcześnie i coś należy z pozostałym czasem zrobić. Dochodzimy do wniosku, że dobrym pomysłem będzie obejrzenie Gabinetu Figur Woskowych.

W Gabinecie Figur największe wrażenie na Michale robią postaci z Gwiezdnych Wojen. Nieźle wypadł też na fotkach przy bohaterach z Epoki Lodowcowej i Shreku.

A po wizycie w Gabinecie Figur Woskowych wpadliśmy jeszcze na chwilę na molo.

Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador