2017.05.05 Świnoujście - Szlak nadbałtycki E-9

Opublikowano w 11 maja 2017 20:38

Szlak nadbałtycki E-9

 

Nasza pierwsza tegoroczna wyprawa jest całkowicie spontaniczna. Nagle wpadło nam kilka wolnych od pracy dni i od razu zrodziła się myśl, żeby gdzieś pojechać. Tylko gdzie? Stwierdziliśmy, że najlepsze po zimie będzie zaczerpnięcie odrobiny świeżego powietrza – zdrowego, nadmorskiego jodu. I mimo, iż prognozy pogody zapowiadają deszczowe dni, szybko decydujemy się na Świnoujście. Kontaktujemy się z sympatyczną panią z ul. Kossaków i już mamy zarezerwowany pokój. Ten sam, co w 2014r. Jedziemy.

Ranek naszego drugiego dnia pobytu w Świnoujściu powitał nas już tylko lekkimi opadami. Jako, że nasz pokój znajduje się bardzo blisko granicy Polsko-Niemieckiej, postanawiamy przejść się od niej czerwonym szlakiem nadbałtyckim.

Czerwony pieszy szlak nadbałtycki E-9 w Świnoujściu i okolicach nie ma jednolitego charakteru – biegnie trochę nad Zalewem i trochę nad morzem, trochę lasem i trochę miastem.  Jedynym wspólnym mianownikiem jest to, że prawie zawsze trzyma się spokojnego ubocza.

Szlak rozpoczyna się przy przejściu granicznym Świnoujście – Ahlbeck, i wkrótce  zbacza z głównej ulicy Wojska polskiego w kierunku morza. Nie dochodząc do plaży szlak skręca na wschód, i wkrótce dociera do pierwszych zabudowań Dzielnicy Nadmorskiej. Secesyjne pensjonaty stojące przy kasztanowo-platanowych alejach tworzą wytworne klimat nadmorskiego uzdrowiska. Spacerujemy jasną, przestronną i prawie zawsze pełną ludzi promenadą z widokiem na najbardziej reprezentacyjne pensjonaty Świnoujścia. Mijając muszlę koncertową wkraczamy na nową część promenady, która rozpoczyna się fontanną, widowiskowo podświetlaną w nocy. Tuż za nimi kończy się też zwarta zabudowa. Jeszcze chwila i szlak biegnie ul. Uzdrowiskową, mijając po drodze duży kompleks hotelowy, za którym rozciąga się teren leśny. Wkrótce szlak oddala się od morza, prowadząc wzdłuż Świny do zachodniego kompleksu fortów: Fortu Zachodniego i Fortu Anioła. Dalszy odcinek szlaku prowadzi brukowaną ul.  Jachtową, nieopodal brzegu Basenu Północnego. Basen służył jako suchy dok stoczniowy (opróżniany z wody przy pomocy specjalnej przegrody i systemu pomp). Obecnie mieści się tutaj nowoczesny port jachtowy na 400 jednostek. Obiekty z czerwonej cegły to kompleks XIX wiecznych budynków i hal dawnej stoczni, z charakterystyczną wieżą ciśnień. Nieco dalej szlak mija zabytkowy budynek Kapitanatu Portu – jeden z ulubionych motywów malarskich i pocztówkowych przełomu XIX i XX wieku.  To już centralne nabrzeże miasta – Wybrzeże Władysława IV. Po przeprawie promowej szlak wiedzie dalej w kierunku Wolina.

Nasza trójka rusza zgodnie z oznakowaniem szlaku: trochę plażą, trochę lasem, trochę ulicami miasta. Zaliczamy wszystkie główne punkty szlaku, odpuszczamy tylko zwiedzanie fortów (chcemy jeszcze kiedyś przejść się szlakiem fortów i zaliczyć je wszystkie jednego dnia na odznakę turystyczną „Twierdza Świnoujście). Mimo, iż to szlak długodystansowy my kończymy go przy przeprawie promowej. Przeszliśmy około 8 km.

Spod promu udajemy się do Muzeum Rybołówstwa, gdzie oprócz stałej ekspozycji zwiedzamy także wystawę dotyczącą życia rafy koralowej. Robi ona na nas zdecydowanie lepsze wrażenie, niż „zaliczone” w ubiegłym roku Oceanarium w Międzyzdrojach.

Po muzeum Ania naciąga nas na wizytę w pobliskiej galerii handlowej. O dziwo Michał dużo nie jęczy, pozwalamy mu bowiem „pojeździć” bolidem. I to dość długo. Wyszło więc na to, że tylko ja musiałem tuptać w miejscu i wynudzić się za wszystkie czasy…

Po galerii wracamy na ul. Kossaków. Bardzo udany dzień.