2017.07.01 Kowary, Orlinek i Dziki Wodospad

Opublikowano w 2 lipca 2017 19:38

Po wczorajszym, intensywnie przebytym dniu, sobotę postanawiamy spędzić trochę luźniej. W pobliskich Kowarach znajduje się Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska, który postanawiamy koniecznie obejrzeć.

Kowary to miasto w woj. dolnośląskim, na pograniczy Karkonoszy, Rudaw Janowickich i Kotliny Jeleniogórskiej w Sudetach Zachodnich.

Kowary położone są nad rzeką Jedlicą, wzdłuż której na przestrzeni ok. 5 km ciągnie się zwarta zabudowa. W środkowej jej części usytuowane jest centrum miasta, które jest jego najstarszą częścią. Znajdują się tu liczne placówki usługowo-handlowe, urząd miasta, kościół, ośrodek zdrowia i dwie szkoły podstawowe.

Do lat 90. XX wieku miasto było znaczącym ośrodkiem przemysłowym. Obecnie czynione są starania w kierunku zwiększenia roli turystyki. Nieprzerwalnie, natomiast, miasto pełni funkcje ośrodka specjalistycznego lecznictwa uzdrowiskowego.

Mieliśmy już kiedyś okazję podziwiać Park Miniatur w Niechorzu, w którym znajdowały się modele latarń morskich polskiego wybrzeża. Jednak ogrom, przepych i drobiazgowość szczegółów modeli budowli śląskich zabytków zrobił na nas przeogromne wrażenie. Imponujące przedsięwzięcie.

Michał zdobył tu ponownie Śnieżkę, aczkolwiek miniaturową.  Mogliśmy także dokładnie zaobserwować budynki znajdujące się na jej szczycie, co w Realu z powodu gęstych chmur nie udało się zupełnie.

Michałowi podobało się tu wszystko. Na mnie największe wrażenie zrobiło natomiast zamczysko Książ.

Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska został otwarty w sierpniu 2003 roku. Znajduje się on terenie wydzielonym z fabryki dywanów w Kowarach.

W Parku znajdują się modele głównie w skali 1:25 i kilka w skali 1:50. Miniatury są wierną kopią prawdziwych zabytkowych obiektów ze wszystkimi szczegółami i detalami. W Parku można zobaczyć także obiekty w całej okazałości z lat swej świetności, które obecnie popadły w ruinę bądź są niedostępne do zwiedzania. Modele zbudowane są z materiałów odpornych na warunki atmosferyczne, mimo to część eksponatów umieszczona została pod dachem.

W Parku można skorzystać także z oferty gastronomicznej oraz toalet.

Po powrocie do Karpacza postanowiliśmy zrobić Michałowi niespodziankę. Na ulicy Olimpijskiej znajduje się skocznia narciarska. Obecnie nieużywana przez zawodników udostępniana jest do zwiedzania. Jednym z marzeń Michała było zobaczenie prawdziwej skoczni narciarskiej. Zaskoczony był bardzo, gdy nagle znalazł się przy jednej z nich. I do tego mógł na nią wejść. W mojej asekuracji, Ania wolała zostać na dole.

W połowie schodków na skocznię zaskoczył nas deszcz. Schody zrobiły się śliskie, ale jakoś powoli i ostrożnie udało się nam wejść. Zeszliśmy również bezpiecznie, choć nie ukrywam, nie wiem, czy przy podobnej pogodzie odważyłbym się na to jeszcze raz.  Widząc wypisane na twarzy Michała szczęście, pewnie tak.

Skocznia narciarska Orlinek im. Stanisława Marusarza to normalna skocznia o rozmiarze HS-94 m. Pierwsza skocznia narciarska w Karpaczu powstała w 1912 roku. Po zakończeniu II wojny światowej na pobliskim terenie została zbudowana, pod kierownictwem Stanisława Marusarza, nowa skocznia „Orlinek”. W roku 2000, w związku z zaplanowanymi na kolejny rok mistrzostwami świata juniorów w narciarstwie klasycznym, Orlinek został gruntownie zmodernizowany. Skocznia została powiększona do obecnych parametrów, ponadto zamontowana została winda dla zawodników i nowe stanowiska dla sędziów. Od czasu ostatniej przebudowy skocznia często gościła zawodników startujących w Pucharze Kontynentalnym w kombinacji, a w 2004 roku na Orlinku odbyły się  mistrzostwa Polski w skokach narciarskich, podczas których Adam Małysz uzyskał rekordową odległość – 94,5 metra. Od sezonu 2009/2010 na skoczni nie odbyły się żadne zawody. W roku 2011 zlikwidowana została sekcja skoków narciarskich klubu sportowego w Karpaczu, co oddaliło możliwość zmiany tego stanu rzeczy.

W sezonie letnim wieża skoczni wykorzystywana jest jako centrum sportów ekstremalnych i punkt widokowy, natomiast zeskok, zalany w dolnej części, niszczeje.

Po zwiedzeniu skoczni udaliśmy się jeszcze nad Dziki Wodospad. Urokliwe miejsce.

Dziki Wodospad to zapora przeciwrumszowa na Łomnicy. Łomnica jest małą rzeczką, jednak duży spadek (927 m na długości około 19 km) oraz położenie na dnie dużej doliny o stromych zboczach powoduje, że w czasie ulewnych deszczy lub roztopów szybko przybiera, a wezbrane wody niosą duże ilości kamieni i drzew. Po kilkurazowych powodziach i znacznych zniszczeniach postanowiono wybudować obiekty mające zmniejszyć skalę ewentualnych przyszłych powodzi. Jedną z budowli była zapora powyżej Karpacza, zbudowana w latach 1910-1915, nazwana później Dzikim Wodospadem.

Dziki Wodospad jest popularnym celem spacerów turystycznych.