Na przystanek w Solinie podrzuca nas autem syn naszych gospodarzy. Szczęśliwie, mimo braku rezerwacji udaje nam się dostać bilety do Rzeszowa. Ten punkt planu naszego przejazdu był najbardziej ryzykowny - połączeń z Soliny jest jak na lekarstwo. Ale udało się, ruszamy o 9:25, aczkolwiek sam przejazd nie minął bez niespodzianek. Z powodu awarii autokaru czekał nas przymusowy kilkunastominutowy postój i przesiadka do specjalnie podstawionego autokaru. Brawo dla firmy NeoBus za szybką interwencję.
W Rzeszowie jesteśmy przed 13:00 zamiast planowanej 12:20, ale to nic, to odjazdu pociągu do Częstochowy i tak zostaje jeszcze sporo czasu. Kupujemy bilety i idziemy do pobliskiej, odkrytej przez nas już przy poprzedniej wizycie w tym mieście restauracji. Ania skusiła się na kebab na talerzu (smaczny), Michał znów zamówił zapiekankę (dobra) a ja tradycyjnie zadowoliłem się frytkami (frytki jak frytki).
Po posiłku ładujemy się do pociągu, który o 13:55 rusza w kierunku Częstochowy.
W Częstochowie "lądujemy" przed 18:00, zatem, nie oszukujmy się dość późno. Chcieliśmy udać się na Jasną Górę, ale nim dotarliśmy do "hotelu" zrobiło się już późno, no i zmęczenie też zrobiło swoje. Daliśmy sobie spokój. Ogólnie pierwotnie zamierzaliśmy spędzić w Częstochowie tylko jedną noc, ale chcąc spokojnie zwiedzić miasto przedłużamy nasz pobyt o jeszcze jedną dobę. Zatem zwiedzamy jutro a dzisiaj rozglądamy się tylko za jakimś miejscem z czymś do przekąszenia. Odnajdujemy najbliższy lokali, w którym jedzenie okazuje się smaczne (niemal domowo smacznie) i do tego cena posiłków nie zwala z nóg.
Częstochowa jest miastem nad Wartą, na prawach powiatu, w południowej Polsce, w woj. śląskim. W mieście znajduje się sporo ciekawych zabytków, jednak najbardziej znana jest oczywiści Częstochowa z klasztoru na Jasnej Górze będącym głównym ośrodkiem kultu maryjnego i pielgrzymkowego w Polsce z uważanym przez chrześcijan za cudowny obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej.
Pierwsze wzmianki o Częstochowie z 1220r. pochodzą z dokumentu biskupa krakowskiego Iwa Odrowąża. W dokumencie owym miejscowość wymieniona jest jako Czanstochowa.
Postanawiamy, że na zwiedzanie miasta ruszamy jutro rano, tak ok. 9:00. W planach, oprócz nawiedzenia Jasnej Góry mamy zamiar zobaczyć "po drodze" ile tylko się uda i oby tylko nadal pogoda dopisywała.
(cdn.)
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador