Międzychód - Mierzyn - Międzychód, pętla, szlak częściowo znakowany, 12 km
Dziwna ta zima w tym roku. Połowa lutego, więc w teorii powinien być mróz, śnieg i brak chęci wyjścia z domu na zimową zawieruchę. A tu słońce grzeje na całego, dwucyfrowa temperatura w plusie i nawet do niedawna hulający wiatr gdzieś się zapodział. Żal takiej anomalii nie wykorzystać. Idziemy na spacer do pobliskiego Mierzyna.
Mierzyn to mała wieś sołecka w Wielkopolsce, w pow. międzychodzkim, w gm. Międzychód, nad jez. Mierzyńskim. Po raz pierwszy odnotowano nazwę Mirin, jako nazwę jeziora w dobrach międzychodzkich w 1462 r., samą wieś wymieniono natomiast po raz pierwszy w 1695 r. jako olęderską osadę Meryń Stary. W okresie międzywojennym w miejscowości stacjonowała placówka Straży Granicznej I linii "Mierzyn". W 1973 r. po północnej stronie jeziora pobudowano ośrodek szkoleniowy Związku Młodzieży Wiejskiej, zdewastowany po 1989 r.
Obecny Mierzyn składa się ze Starego Mierzyna i Nowego Mierzyna. Stary rozpoczyna się od przydrożnego krzyża a kończy przy granicy ze wsią Zamyślin. Nowy graniczy ze Starym i Puszczą Międzychodzką.
We wsi, na wschodnim brzegu jeziora Mierzynskiego rozwinął się duży ośrodek wypoczynkowy "Mierzyn Ustronie".
Do wsi Mierzyn docieramy dość szybko idąc, trochę nie w naszym stylu poboczem drogi asfaltowej. Na szczęście ruch na szosie niewielki, ale i tak zachowujemy czujność - samochody mijają nas zdecydowanie z większą prędkością niż tą dozwoloną na tym odcinku. Takie zachowanie kierowców jest niestety normą na tzw. bocznych, lokalnych drogach w całym kraju o czym zdążyliśmy się przekonać podczas naszych wcześniejszych wędrówek.
Na skraju wsi od strony Międzychodu znajduje się kapliczka z figurą Niepokalanego Serca Maryi postawiona tu krótko po zakończeniu II wojny światowej a dokładnie w roku 1947.
Ze wsi, w której zagościliśmy krótko ruszyliśmy drogą polną w kierunku jeziora Mierzyńskiego. Jego malowniczym brzegiem dochodzimy do plaży przy Ośrodku Wypoczynkowym Mierzyn Ustronie, po której to kręciło się, niewątpliwie korzystając z wyśmienitej pogody, spore grono spacerowiczów.
Od Ośrodka odbija w las szlak żółty, którym postanawiamy wrócić do domu. Wiedzie on niemal przez cały czas leśnymi dróżkami i idzie się nim zdecydowanie przyjemniej niż wybrukowanym chodnikiem wzdłuż szosy Drezdenko - Międzychód, którym także można dojść z Ośrodka do Międzychodu. O dziwo na szlaku także mijamy wędrowców z plecakami na plecach, co niezmiernie nas cieszy. Fajnie, że odświeżenie naszych szlaków na Pojezierzu zaczyna przynosić efekt i ludzie na nowo odkrywają uroki pieszej turystyki.
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador