Moje wędrówki

Moje wędrówki to wędrówki głównie rodzinne - z żoną i synem oraz organizowane przejścia po szlakach Pojezierza Międzychodzko-Sierakowskiego w ramach cyklu Na szlaku z Adamem "Pieszo przez kraj". Zapraszam do krótkich relacji z wybranych wędrówek a czasem i kilkudniowych pobytów w danym regionie, zarówno tych bardzo bardzo dawnych jak i tych zdecydowanie "świeższych".

2019.05.11 - Spacer do Strych

Od pewnego już czasu planujemy szybki spacer na pole namiotowe nad jeziorem Winnogórskim na małe ognisko z pieczonymi kiełbaskami. W planach po ognisku mieliśmy dojście do pobliskich Strych a następnie powrót do Międzychodu przez Muchocin. Ale jak to bywa w dniu kulminacji tegoż wydarzenia nie wszystko poszło zgodnie z planem. Po pierwsze wyszliśmy późno z domu, bo media straszyły nas cały czas nadciągającym intensywnym deszczem i nim w końcu zdecydowaliśmy się na wyjście zrobiła się już14:00. A po drugie... O tym za chwilę.

Dowiedz się więcej »

2019.03.23 - Spacer do Gorzycka Starego

Zima dobiegła końca nie dając się nam na szczęście za bardzo "we znaki". I chyba czas rozpocząć już sezon wędrówkowy. Na rozgrzewkę i pozimowy rozruch zdecydowaliśmy się na krótki spacer wraz ze znakami szlaku niebieskiego z Międzychodu do Gorzycka Starego.

Dowiedz się więcej »

2019.01.23 Poznań - Palmiarnia

Drugi dzień w Poznaniu wita nas mroźnym porankiem. Pokój powinniśmy zwolnić o 11:00 ale wracać do domu nam się jakoś jeszcze nie chce. Niestety okazuje się, iż nasze obecne lokum jest już zarezerwowane i naszego tu pobytu nie da się przedłużyć. Gdybyśmy zdecydowali się na przedłużenie pobytu wczoraj, nie byłoby najmniejszego problemu, dziś niestety nie ma takiej opcji. Jak to mówią: "Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi". Choć w naszym przypadku porzekadło powinno brzmieć raczej: "Kto się późno decyduje, kłopot sobie zafunduje". Pakujemy się więc z wyraźnym żalem i ogromnym rozczarowaniem na twarzach. 

Dowiedz się więcej »

2018.10.14 Spacer nad jeziora - Mierzyńskie i Radgoskie

Jest połowa października i teoretycznie na całego powinna królować już jesień. A tu aura zupełnie letnia. I dobrze, zawsze przyjemniej wędrować i radośniej na sercu, gdy słonko grzeje. I łatwiej zmotywować się do wyjścia na szlak, gdy pogoda sprzyja. Albo inaczej - żal w domu siedzieć. Zastanawialiśmy się dokąd pójść, żeby nie było za daleko ale żeby jednak trochę kilometrów zrobić. I postanawiamy sprawdzić co tam po sezonie na Mierzynie słychać. Pójdziemy żółtym szlakiem nad jezioro Mierzyńskie, podejdziemy nad jezioro Radgoskie i wrócimy do Międzychodu szlakiem czarnym. W sumie wyjdzie jakieś 8 km, więc ogólnie fajny mały spacerek.

Dowiedz się więcej »

2018.08.21 Częstochowa cd. (3)

Zwiedzamy Jasną Górę wzdłuż i wszerz. W niektórych miejscach jesteśmy nawet po kilka razy. Nie obyło się oczywiście bez zakupów pamiątkowych dewocjonaliów w postaci różańca na palec i krzyżyka, które to zostały też niemal natychmiast poświęcone przez zakonników. Dewocjonaliami kupczy się w wielu  tego typu miejscach, ale ich "obsługa sakralna" w trakcie zakupów to prawdziwa rzadkość. Sam klasztor zrobił na nas duże wrażenie, całkiem możliwe, iż nawet większe niż krakowski Wawel. 

Dowiedz się więcej »

2018.08.21 Częstochowa cd. (2)

Zaczynamy zwiedzanie. Z ul. Katedralnej, gdzie pomieszkujemy mamy do przejścia mały fragment ul. T. Wilsona po czym z Alei Najświętszej Marii Panny widzimy już w oddali zabudowania jasnogórskiego klasztoru. Daleko zatem nie mamy, ruszamy więc w ich kierunku bardzo spokojnym krokiem. 

Dowiedz się więcej »

2018.08.20 Częstochowa (1)

Na przystanek w Solinie podrzuca nas autem syn naszych gospodarzy. Szczęśliwie, mimo braku rezerwacji udaje nam się dostać bilety do Rzeszowa. Ten punkt planu naszego przejazdu był najbardziej ryzykowny - połączeń z Soliny jest jak na lekarstwo. Ale udało się, ruszamy o 9:25, aczkolwiek sam przejazd nie minął bez niespodzianek. Z powodu awarii autokaru czekał nas przymusowy kilkunastominutowy postój i przesiadka do specjalnie podstawionego autokaru. Brawo dla firmy NeoBus za szybką interwencję.

Dowiedz się więcej »

2018.08.19 Bóbrka i Solina cd. (2)

Drugi dzień pobytu nad Soliną powitał nas pięknym, mocno grzejącym od samego rana słońcem. Na spacer do zapory pogoda idealna, to też po szybkim śniadaniu wyruszamy w drogę. Patrząc z okna zapora wydaje się być raczej blisko w rzeczywistości dojście do niej zabiera sporo czasu. Z górki i pod górkę, z górki i pod górkę... Krętymi i wąskimi uliczkami i dróżkami. Z okna zaporę mieliśmy na wprost, ale żeby do niej dojść musieliśmy najpierw "zboczyć" na most nad Sanem, który na wprost zapory już nie leżał. Dodatkowe 2 km jak nic. Ale wędrówka ogólnie przyjemna, głownie wśród malowniczo ulokowanych chatynek.

Dowiedz się więcej »

2018.08.17 Cisna - Chatka z Bali

Po słusznej rejteradzie z Bacówki Pod Honem meldujemy się "na dole" w Cisnej, na polu namiotowo-campingowym TRAMP, gdzie udało się nam załatwić pokój. Pokój, który okazał się przestronną Chatką z Bali, z aneksem kuchennym, toaletą, prysznicem i wygodnymi łóżkami. Gdybyśmy wylądowali tu już wczoraj, nasza przygoda z Bieszczadami byłaby zupełnie inna. Bardzo żałujemy, że nie nawialiśmy z Bacówki dużo wcześniej. Ale jak to mówią "mądry Polak po szkodzie"'

Dowiedz się więcej »

Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador